- Mamo dlaczego zawsze ja zmywam naczynia?
- Kochanie ja jestem już spóźniona do pracy, a Niki ( mój brat) umówił się z kolegami.
- Czyli zostawiacie mnie z tym wszystkim samą- to nie fair.
- Ja jak chcę gdzieś wyjść to muszę pierwsze wykonać swoje obowiązki.
- Ale Niki jest o dwa lata starszy od ciebie. To chyba oczywiste że będę mu pozwalała na więcej.
- Ale mamoo.!
- Bez dyskusji.
- Do zobaczenia o 18.00 . Kocham.- powiedziała mama zamykając drzwi.
- My ciebie teeeeż . - powiedzieliśmy jednocześnie.
Niki uśmiecha się jak zwykle z satysfakcją.
- No i z czego tak się śmiejesz?
- Jak to z czego Młoda? No z ciebie.
- Ja nie widzę tutaj nic śmiesznego . - powiedziałam oburzona.
- To ja spadam. -powiedział .
- Zrób zakupy . powiedziałam, ale nie byłam pewna czy usłyszał.
-Ok . -usłyszałam przez zamykające się drzwi.
- Przynajmniej tego dzisiaj nie będę musiała robić.-pomyślałam.
Dwie godziny później.
Yeah! Gotowe, posprzątałam cały dom w dwie godziny.
Teraz mogę zaprosić dziewczyny. No bo trochę głupio siedzieć z dziewczynami w salonie obok niedokończonej pizzy mojego brata. No ale one są przyzwyczajone do wybryków Nikiego, widziały gorsze rzeczy. Muszę przyznać mój brat jest przystojny, ale jaki nieznośny.
Wysłałam dziewczynom sms'a ` zapraszam na ciastka, ale szybko dopóki nie ma Nikiego `
Były za dziesięć minut.
Sobotę spędziłam z przyjaciółkami jak zwykle zajadając się ciastkami i popijając pepsi, no rozmawiałyśmy też o chłopakach. Kaśka mówiła że podoba się jej taki Mateusz z 3 b. mam nadzieję że coś z tego będzie.
Zbliżała się 18.00.
Usłyszałam otwierające się drzwi .
- Aniaa. jesteś w domu.?
- Tak mamoo. Jestem na górze, zaraz zejdziemy.
-Zejdziemy?
- No tak są u mnie dziewczyny .
- Dzień dobry pani. - krzyknęły dziewczyny.
- Cześć młodzieży! - powiedziała moja mama śmiejąc się pod nosem. Doskonale wie jak nie lubię gdy tak mówi.
- Mamooo! - powiedziałam prawie piszcząc.
Dziewczyny poszły. Zostałam tylko ja i mama. Powiedziała że ma coś ważnego do powiedzenia mnie i Nikiemu . Poszłam na górę i zastanawiałam się co to może być?
Wtedy usłyszałam otwierające się drzwi.
- Nikodem? To ty?
- Yhym. Pomorzesz mi z tymi zakupami?
- A kupiłeś nutellę?
- Jasne.- powiedział śmiejąc się.
(już wyjaśniam. ja bardzo lubię nutellę , jestem uzależniona)
- Mama chce na powiedzieć coś ważnego.
- Kazała nam wstać na obiad. ( w niedzielę śpimy troszeczkę dłużej bo do kościoła jedziemy dopiero na 17.00)
- No to to coś jest naprawdę ważne.- zaczeliśmy się śmiać. ;D
Po rozpakowaniu zakupów. Poszłam pod prysznic, a potem włożyłam słuchawki na uszy i słuchałam One Direction <3. tak zasnęłam .
------------------------------------------------
Nie wiem jak mi to wyszło bo pierwszy raz piszę bloga.
jest trochę nudno ale potem się rozkręci. ;D
;***
b
ach. < 3.
OdpowiedzUsuńZbiję.!! :D No ale tekst genilanyy. ;D ;*
OdpowiedzUsuń